Media

Małgorzata Mańka-Szulik

 

pap-170x130Nowoczesny ośrodek ginekologicznopołożniczy – Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka – otwarto we wtorek w Zabrzu. Inwestycja Szpitala Miejskiego kosztowała 43 mln zł, była możliwa dzięki wsparciu miasta, które jest jego organem prowadzącym. - To jest wielki dzień dla Zabrza, zabrzanek i wszystkich dzieci, które przyjdą tu na świat – powiedziała prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik. Centrum, mieszczące oddziały ginekologiczny, położniczy i neonatologiczny oraz nowy oddział patologii ciąży, powstało na terenie głównej siedziby Szpitala Miejskiego w Zabrzu-Biskupicach. Wybudowano je w niespełna 15 miesięcy. Mieści 78 łóżek i blok operacyjny. Szpital Miejski to jedyna w Zabrzu placówka świadcząca usługi z zakresu położnictwa i ginekologii oraz neonatologii, ale dotychczasowa siedziba oddziałów nie spełniała już współczesnych standardów. (…)

PAP, 28.10.2014

 

goscSiódmą edycję Metropolitalnego Święta Rodziny zainaugurowano 17 maja w Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. – To wielka radość po raz kolejny widzieć, że święto, w którego organizacji uczestniczyła moja żona, tak wspaniale się rozwija. Cieszę się, że zwracamy uwagę na to, żeby rodzina wychowywała się w sposób tradycyjny, żebyśmy nie eksperymentowali – mówił prof. Andrzej Bochenek. Dziękował Małgorzacie Mańce-Szulik, prezydent Zabrza za wytrwałość w jego organizowaniu. To ona, wraz ze śp. senator Krystyną Bochenek zainaugurowały to wydarzenie. A idea zrodziła się podczas śląskiej pielgrzymki samorządowców i parlamentarzystów z abp Damianem Zimoniem do Rzymu w 2007 roku, w 750-lecie śmierci św. Jacka, patrona Śląska. – Przez ponad dwa tygodnie chcemy świętować, chcemy zwracać uwagę na rodzinę. Na tę dobrą, śląską rodzinę, której udało się i być może na tę, której tej miłości trochę brakło – mówiła Małgorzata Mańka-Szulik, szczególnie serdecznie witając rodziny zastępcze.

Rodzina miłością wielka, Gość Niedzielny, 18 maja 2014

 

nowiny(…) Czytelnicy głosujący za kandydaturą urzędującej gospodarz miasta wskazali jako argumentację przede wszystkim ilość realizowanych inwestycji i aktualną, bardzo wysoką pozycję Zabrza na tle innych ośrodków całego województwa. Co warto odnotować, wśród głosujących sporą grupę tworzyli kibice Górnika Zabrze uzasadniający wybór dbałością o klub. Jak zaakcentowali, bez miasta, Górnik nie dałby sobie rady, zaś prezydent Zabrza dostrzega, jak wielką wartością są dla lokalnej społeczności Trójkolorowi. (…)

Małgorzata Mańka-Szulik Osobowością 2013 roku w Zabrzu, Nowiny Zabrzańskie, 6 lutego 2014

 

glos- Czy budowa stadionu Górnika rzeczywiście zakończy się w tym roku?
- Nie widzę na razie przeszkód, by tak się nie stało. Ubolewamy, że termin jego oddania do użytku, z powodu kłopotów głównego wykonawcy, się przesunął, ale jak widzimy Polimex nie tylko przez nas został odsunięty od prac budowlanych, także na autostradach nie wywiązał się z umów. Na naszym stadionie „czasowo” zostało do finału niewiele, jakieś kilka miesięcy. Przetargi są już przygotowywane i w związku z tym, że będzie ich kilka – na kilka różnych robót – to w sumie przy dobrym, wielokierunkowym tempie prac, do zakończenia budowy zostały jakieś trzy miesiące. Sądzę zatem, że jesienią siądziemy na nowych trybunach.
- A czy dojedziemy do stadionu? Wszak przebiegająca obok ulica Piłsudskiego jest w fatalnym stanie.
- Generalnie na stadion przyjechać będzie można od drugiej strony, czyli Drogową Trasą Średnicową. Jej kolejny zabrzański odcinek - do którego co warto wspomnieć Zabrze w 2013 roku dopłaciło ponad 68 mln zł, a w bieżącym roku dopłacimy jeszcze blisko 44 mln zł - prowadzący do granic Gliwic będzie gotowy już wiosną. Już jesienią droga ta połączona zostanie z autostradą, więc skomunikowanie będzie doskonałe. Nie zapominamy oczywiście o remoncie ul. Piłsudskiego, odbędzie się w kilku etapach. Na początek powstanie rondo na dzisiejszym skrzyżowaniu z ul. Roosevelta. Nie ma jednak sensu zaczynać tej inwestycji już teraz - ruszy po zakończeniu ciężkich budowlanych prac na stadionie.
- A co z budową kolejnego odcinka ul. Nowopaderewskiego, na odcinku od ul. Winklera do ul. Sikorskiego?
- Koszty remontu całej ul. Piłsudskiego bardzo duże. Przypominam, że w 2013 roku - oprócz „średnicówki” –wydaliśmy wiele na inne komunikacyjne inwestycje: remonty torowisk i nawierzchni kilku ulic (ul. Bytomska i 3 Maja), a także budowę zupełnie nowych ulic (ul. Goduli i ul. Handlowej za blisko 7 mln zł każda przy pozyskanym dofinansowaniu unijnym po 85 proc.) wraz z uzbrojeniem terenów w strefie ekonomicznej (czyli m.in. drogą dostępową będącą fragmentem projektu wartego 32,5 mln zł z dofinansowaniem z Unii Europejskiej na poziomie 85 proc.). Mamy dzięki temu dwóch nowych inwestorów z branży metalurgicznej, a kilka innych przymierza się do uruchomienia produkcji w naszym mieście, co daje przede wszystkim nowe miejska pracy ale też wpływy do budżetu miasta. W związku z tym pojawią się nowe miejsca pracy, a to jest dla mieszkańców bardzo ważne.

„Róbmy swoje” – fragment rozmowy z prezydent Zabrza Małgorzatą Mańką-Szulik, Głos Zabrza i Rudy Śląskiej, nr 4/2013

  

NASZEMIASTO(...)Prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik podkreśliła, że Adam Nawałka doprowadził piłkarzy Górnika "z samego dołu na samą górę" i władzom miasta trudno się z nim rozstać. Nawałka został w sobotę selekcjonerem kadry, a samorząd jest głównym udziałowcem Górnika. "Jest nam ciężko, ale i cieszymy się z drugiej strony, bo przecież to trener, z którym Górnik pracuje od czterech lat tak skutecznie. Dziś jesteśmy liderem - na jak długo, nie wiadomo. Ale można powiedzieć, że Adam Nawałka doprowadził Górnika z samego dołu na samą górę. Chciałoby się, żeby to ugruntował, trochę za szybko nam ucieka. Ale też jako selekcjoner będzie miał większe szanse" - powiedziała prezydent, która zawsze - nawet gdy zespół był w dołku – wspierała szkoleniowca. (…)

„Doprowadził Górnika z dołu na szczyt”, www.zabrze.naszemiasto.pl, 26 .10.2013

 

(...)"Śląsk potrzebował nowej strategii. - Wiedzieliśmy, że w Niemczech, we Francji i Anglii nieczynne obiekty poprzemysłowe udostępnia się turystom - mówi Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza. - Znaliśmy Zollverein, nieczynną kopalnię w Zagłębiu Ruhry, która została wpisana na listę światowego dziedzictwa i w której dzieje się więcej niż w niejednym centrum kultury. Przekonaliśmy się, że turystyka poprzemysłowa wzbudza emocje, że dzięki niej można uratować wspaniałe obiekty, architektoniczne perełki, że daje zatrudnienie. Nie wiedzieliśmy tylko czy przyjmie się u nas. Przyjęło się, stąd kolejne zaskoczenie. (...)

Szolą na bankiet, Polityka nr 44, 29.10-5.11.2013

 

"Jest nam ciężko, ale i cieszymy się z drugiej strony, bo przecież to trener, z którym Górnik pracuje od czterech lat tak skutecznie. Dziś jesteśmy liderem - na jak długo, nie wiadomo. Ale można powiedzieć, że Adam Nawałka doprowadził Górnika z samego dołu na samą górę. Chciałoby się, żeby to ugruntował, trochę za szybko nam ucieka. Ale też jako selekcjoner będzie miał większe szanse" - powiedziała prezydent, która zawsze - nawet gdy zespół był w dołku - wspierała szkoleniowca.

PAP, 26 października 2013 roku

 

- Może ten stadion powstaje w wolniej niż zakładaliśmy, ale cały czas go budujemy. Tempo jest rzeczywiście niezadowalające. Nie chodzi tu jednak tylko o niedbałość wykonawcy. Jest wiele czynników, które na to wpływają. Mam na myśli na przykład konieczność uzyskania odpowiednich certyfikatów. Budujemy jednak coś wyjątkowego, więc bezpieczeństwo jest najważniejsze. Cały czas intensywnie się przyglądamy budowie i - tam gdzie to możliwe - staramy się wspierać wykonawcę. W listopadzie stadionu nie będzie, ale gwarantuję, że ten obiekt nie podzieli losu, jaki spotkał Stadion Śląski. Jestem przekonana, że w przyszłym roku kibice będą już mogli zasiąść na nowych trybunach - obiecuje Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent Zabrza.

Slask.sport.pl, 18 października 2013 roku, Prezydent Zabrza: Stadion Górnika nie podzieli losu Stadionu Śląskiego

 

Rozmowa z Małgorzata Mańką-Szulik, prezydent Zabrza [Dziennik Zachodni, 21 czerwca 2013 roku]
Wołanie o rodzinę!

Podobno chce pani zorganizować wielką debatę na temat rodzinnych wartości. Po co? Nie lepiej by było pochylić się nad trudnym rynkiem pracy i coraz chudszymi rodzinnymi portfelami?

To prawda, planujemy zorganizowanie w Zabrzu debaty na temat rodziny. To dziś najważniejszy problem społeczny. Musimy o nim rozmawiać.

Ale co? Chodzi o możliwość pogadania sobie o rodzinie? Lepiej przecież działać, niż gadać. Czy po to, żeby pomóc ludziom związać koniec z końcem od razu trzeba się spotykać?

Od spotkania wszystko się zaczyna. A powiem jeszcze mocniej – od rodziny wszystko się zaczyna. Od siedmiu lat pracujemy nad Metropolitalnym Świętem Rodziny, bo jak spotykają się ludzie, zawsze sobie coś powiedzą, zawsze sobie coś podpowiedzą, zawsze podzielą się jakimiś informacjami i wartościami. A ja jestem przekonana, że to, czego dziś najbardziej nam brakuje, to ustabilizowanie świata wartości.

A jak się ten świat wartości przekłada na nasze portfele?

I właśnie o to chodzi, że bez określenia jasnego systemu wartości, nic się też w gospodarce nie zmieni. Jeśli dbałość o polską rodzinę nie przełoży na nasze portfele, to za kilkanaście lat przeżyjemy dramatyczne chwile, kiedy ubędzie około 6 mln Polaków i będziemy „rozglądać się", kto nam poda szklankę wody w momencie, gdy naszą energię spalimy dla młodych pokoleń, które opuszczą nasz kraj. To jest przerażające, ilu młodych ludzi wyjeżdża za granicę w poszukiwaniu pracy. Tak, to jest piękne – pojechać, podszkolić się, szlifować swoje umiejętności, otworzyć się na Europę. Ale z tym bagażem doświadczeń wracać i tu, w kraju żyć, pracować, budować rodzinę.

Trudno się dziwić, że młodzi ludzie szukają pracy, bo przecież jakoś muszążyć. A że europejski rynek pracy jest otwarty, to też trudno się dziwić, że najbardziej aktywni i wykształceni pracują tam, gdzie im lepiej płacą. A co pani ma im do zaoferowania?

To nie jest sedno sprawy... Bo trzeba zapytać nie o to, co ja mam do zaoferowania w Zabrzu, tylko co my w Polsce mamy do zaoferowania? Bo w Zabrzu mam do zaoferowania dokładnie to, na co rząd polski mi pozwoli. Oczywiście, ja będę namawiała młodych ludzi do zgłębiania wiedzy w Europie, do zwiedzania Europy, ale ja będę chciała ich namówić do powrotu do kraju. Wiem, że nie jest to takie proste. I nie można mieć pretensji do młodych ludzi, że wybierają lepsze warunki finansowe.  Wystarczy spojrzeć, co im proponujemy na tzw. pasku raz w miesiącu, żeby zobaczyć te różnice. Ale to już nie zależy od samorządu, to zależy od rządu. I dlatego właśnie, od 7 lat, kiedy mniej mówiono w tym kraju o rodzinie, myśmy tu na Śląsku ze śp. Krystyną Bochenek, z abp Zimoniem, dziś z ks. abp Skorcem, z moimi kolegami samorządowcami wciąż mówili o rodzinie i jej kondycji. Ogromnie cieszę, że udało się porwać do ważnego przedsięwzięcia, jakim jest Metropolitalne Święto Rodziny prawie wszystkich samorządowców. Ale właśnie o to nam chodzi, żeby w porę zareagować i podać rękę rodzinom, młodym ludziom, zatrzymać ich w domu i powstrzymać to, co się teraz dzieje na masową skalę - drenaż mózgów i wyjazdy młodych rodzin "za pracą".

Żeby nie wyjeżdżali, muszą mieć możliwość pracy w kraju. A jak z tym jest, sama pani wie...

Żeby dać pracę, trzeba najpierw stworzyć miejsca pracy. A już dziś każdy przedsiębiorca musi przez pół roku pracować, aby zabezpieczyć wszelkie opłaty, podatki, całą „daninę” przynależną państwu. Przez pół roku, tak naprawdę przedsiębiorca pracuje na państwo, a później dopiero na rozwój firmy, w której pracuje mieszkaniec miasta, ojciec, matka rodziny… Proszę zauważyć, że nasze polskie rodziny, wyjeżdżając na Zachód nie boją się zakładać rodzin wielodzietnych - polskie dzieci rodzą się w Irlandii, we Francji, we Włoszech, w Niemczech. Rzadziej rodzą się w naszych rodzinach w Polsce. Cieszę, że dziś prezydent Komorowski organizuje konkurs „Dobry klimat dla rodziny”, w którym uczestniczyliśmy, bo byliśmy w gronie samorządów, które zostały przez pana prezydenta Komorowskiego dostrzeżone. Dobrze, że pan prezydent Komorowski zaangażował się w budowanie dobrego klimatu wokół rodziny. My to robimy od 7 lat. Wołamy o rodzinę. TO JEST PROSTE WOŁANIE O RODZINĘ.

I samo "wołanie" pomoże?

Samo wołanie nie pomoże, ale też jeśli będziemy milczeć, to nikt nas nie usłyszy. Nadal będziemy kształcić młodych, zdolnych, dynamicznych, a oni poszukają swojego miejsca w innym kraju. A kto płaci na to wykształcenie? Podam przykład Zabrza... Ponad 33 proc. budżetu miasta przeznaczamy na edukację, na wychowanie dziecka. A później, wypuszczamy je - w sensie dosłownym - w świat. Ale tam spotykamy tych młodych, wykształconych ludzi w hotelach, restauracjach czy sklepach. Rzadziej na takich stanowiskach, gdzie dobrze wykształceni mogliby pracować u nas.

Co konkretnie rząd musi zrobić?

To dość jasne, bo jeśli ja jako samorządowiec mogę uczyć się od innych, którzy już poradzili sobie z konkretnymi sprawami, to i rządowi politycy mogą. A ja bez zażenowania, czy wstydu głośno mówię, że podpatrywałam dobre wzory przygotowując np. Szlak Zabytków Techniki. Patrzyłam też na tych, którzy świetnie wprowadzili gospodarkę śmieciową. Dziś z programem prorodzinnym poradziła sobie doskonale np. Irlandia. Popatrzmy więc  na tę Irlandię.

I zróbmy w Polsce kalkę irlandzkiego systemu? Przecież każdy kraj ma swoją specyfikę...

A kto mówi o "kalce", czy prostym kopiowaniu? Powinnismy sie przyjrzeć i wypracować własny sposób. Dlatego nie ukrywam, że będę namawiała jesienią, w październiku pana prezydenta Komorowskiego, będę zachęcała parlamentarzystów, zapraszała ministra ds. polityki społecznej, pełnomocnika ds. rodziny do Zabrza na debatę z udziałem przedstawicieli rodzin. Bo konferencji, to my już trochę zrobiliśmy, na konferencjach już zdiagnozowaliśmy problem… Teraz czas na konkrety, a mamy wystarczająco mądrych głów, które powiedzą nam, co mamy zrobić. Dziś już nie można zamykać oczu na problem rodziny. Bo jest to problem także naszej gospodarki, naszej całej przyszłości, naszego "być albo nie być". Bo jeżeli młode małżeństwo nie ma mieszkania, to jak ono może zakładać szczęśliwą rodzinę? My się oburzamy, że 1/3 zawieranych małżeństw kończy dramatycznie bardzo szybko - na rozwodzie. Ale jak ma być inaczej, jeśli zamiast dobrego startu, jest kąt przy rodzinie męża czy żony i konieczność radzenia sobie ze zrozumiałymi w takich sytuacjach konfliktami?  Podstawowa kwestia to jest mieszkanie, podstawowa kwestia to jest praca. I my musimy o tym pomyśleć. Oczywiście, dziś powiemy – jest rynek, jaki jest…

No właśnie, a jaki jest?

Oczywiście, że jest trudny. To jest dziś Bogu dzięki spowolnienie, jeszcze nie kryzys. Ale jeśli w tym spowolnieniu nie wzmocnimy przedsiębiorców, to będzie bardzo niedobrze.  Ja w tym roku postawiłam w Zabrzu bardzo mocno na małych i średnich przedsiębiorców. Dlaczego? Bo mam wrażenie, że  wpadliśmy w jakąś gigantomanię, że znamy tylko słowo: korporacja... A gdzie jest nasz Cech Rzemiosł Różnych? Przecież to ci ludzie dają zatrudnienie nie tylko rodzinie, ale też innym. Proszę popatrzeć na wspaniałe rodzinne firmy. Takich firm mamy wiele, na samym rynku zabrzańskim można „z rękawa sypnąć” wieloma nazwami i nazwiskami. Musimy tych ludzi zauważyć, musimy tym ludziom pomóc. Mało tego, musimy postawić na młodą przedsiębiorczość, bo młodzi ludzie mają wspaniałe pomysły.

W nowym unijnym rozdaniu na lata 2014-2020 będzie preferowana współpraca gospodarki z nauką. Trzeba mieć tylko dobre pomysły i brać pieniądze z Unii... Tak pani do tego podchodzi?

Nie wyjeżdżajmy na Zachód, tylko korzystajmy z pieniędzy, które przecież wpłacamy do Unii. Bo co to są pieniądze unijne? To są nasze pieniądze w tamtym portfelu. Ja tylko pokażę prostą rzecz – mamy w Zabrzu projekt unijny dla młodych ludzi. Ostatnio 1000 osób pojechało do Brukseli nie płacąc jednej złotówki. Ale przy tym projekcie pracują firmy transportowe, którym dajemy zarobić, nauczyciele czy przewodnicy, którzy też zarabiają. Może to nie jest jeszcze poruszenie „wielkiej kuli śniegowej”, ale dołożenie kolejnej cegiełki, bo zamożność buduje się przecież cegiełka po cegiełce… Mało tego, ci ludzie widzą tam, w Europie tych, którym się udało. W ubiegłym roku było w Paryżu (szlakiem Marii Curie Skłodowskiej) także 1000 młodych ludzi. To jest projekt obliczony na 3 lata,  młodzież była więc też w Warszawie w Centrum Kopernika i na Politechnice Śląskiej na zajęciach na Wydziale Fizyki. Ja wierzę, że ci ludzie przyjadą z Europy i powiedzą, że jesteśmy tak samo dobrzy jak ludzie na Zachodzie. My nie musimy na stałe tam wyjeżdżać, my musimy tutaj zostać. A to tylko przykład, bo unijnych projektów mamy w Zabrzu mnóstwo... w Wydziale Oświaty realizujemy projektów unijnych za ok. 8-9 mln. To są te miliony dla tych zabrzan, dla tych ludzi, którzy chcemy, żeby tu zostali.

Pani prezydent jest zwolenniczką

Wiem, do czego zmierza pytanie. Tak, jestem zwolenniczką ściągania do nas pieniędzy, a nie wypuszczania ludzi w świat.

Zamożne miasto to zamożni mieszkańcy. Jakby pani oceniła stopień zamożności Zabrza i zabrzan?

Jest nieźle, ale nie zapominajmy, że Zabrze musiało przejść bardzo trudny okres. Proszę zauważyć, że jest to miasto, które zamknęło wiele kopalń, tu restrukturyzacja przemysłu spowodowała, że wielu ludzi straciło pracę, wielu straciło nadzieję. Szanowni państwo, niejeden przez 30 lat tylko i wyłącznie wydobywał węgiel. I jemu powiedziano: dostajesz odprawę, radź sobie. A niby co on miał robić? Dlatego potrzebny jest program Kapitał Ludzki, który ma pomóc, tylko ta pomoc musi być bardzo dobrze zorganizowana. A żeby była dobrze zorganizowana, to musi być mniej bezduszna. My za bardzo chętnie posługujemy się procedurami i proszę zauważyć, że w tych procedurach często tracimy człowieka.

Pani prezydent jakie są najważniejsze kroki milowe Zabrza. Takich, dzięki którym Zabrze wyszło na prostą

Myślę, że przede wszystkim determinacja i postawienie na wspólne działanie. Pamiętam, jak zaczęłam być prezydentem i przygotowywaliśmy strategię rozwoju miasta. I wtedy pani doktor, która pracowała nad strategią zapytała: pani prezydent, do jakiego miasta chciałaby się pani porównać? Proszę mi wierzyć, że było mi bardzo trudno porównać się do jakiegoś miasta. Poszukałam miast, które były też w trudnej sytuacji i wyszły na prostą. Tak jak Gdynia sprawnie zarządzana w latach 1990–1998 przez legendę polskiego samorządu, czyli prezydent Franciszkę Cegielską. I wtedy postawiliśmy na wspólne koncepcyjne działanie i określiliśmy cel. Próbowaliśmy z tego, co było trudne w mieście zrobić efekt pozytywny. Turystyka poprzemysłowa była takim projektem. Proszę zauważyć, że te kopalnie, które zostały zamknięte, cały czas miały pozytywny bagaż emocji. Trzeba było trochę zainwestować środków miasta, poszukać pieniędzy unijnych  i powstał szlak, który jest chętnie odwiedzany. Czemu właśnie w te stronę? Bo tam zostały emocje. Niejeden górnik wychodząc z zamykanej kopalni  ostatnią bryłę węgla zabierał ze sobą. Znam ludzi, którzy na telewizorze stawiali tę ostatnią bryłę węgla jak relikwię. Bo to było całe ich życie. Nagle ten świat im runął. Ci ludzie dziś chętnie wracają do kopalni, oczywiście jako zwiedzający, uczestnicy imprez. Spotykam ludzi przed zjazdem na kopalnię i słyszę jak dziadek opowiada wnukowi: popatrz ja tu pracowałem.  To są emocje. Trzeba postawić na człowieka i na emocje. Trzeba też wykorzystać środowisko naturalne. A naturalnym środowiskiem Zabrza jest medycyna. Mamy wspaniałych ludzi, wspaniałe autorytety. Popatrzmy na śp. Prof. Religę, popatrzmy na prof. Zembalę, na prof. Bochenka, który również z Zabrza się wywodzi… Patrzmy na tych ludzi, którym się udało, którzy dziś służąc drugiemu człowiekowi tworzą miejsca pracy. Proszę zauważyć, że w Polsce, przy dobrej medycynie, nie ma tzw. innowacji medycznych. Nie ma medycznego parku technologicznego.

Dlaczego, jak pani myśli?

Myślę, że trzeba współpracy…

A bardziej konkretnie?

Czasami to samorząd musi stworzyć warunki. Właśnie niedawno namówiłam prof. Zembalę, prof. Polońskiego i prof. Gąsiora, żeby właśnie w Zabrzu stworzyć spółkę „Kardiomed Silesia”, spółkę, która już dziś, chociaż w krótkim czasie pozyskuje fundusze unijne. Dlaczego? Bo są autorytety. Gdyby nie cała myśl pozostawiona przez prof. Religę, gdyby nie autorytet profesorów, nie miałabym się czego uchwycić. Jeśli nie wskoczymy do tego pociągu innowacyjnego, to ten pociąg odjedzie bez nas. W innowacjach są pieniądze dla młodych ludzi i to jest właśnie to, dzięki czemu możemy ich zatrzymać.

Jak długo trzeba czekać na efekty? Na to, żeby to od nas kupowano innowacyjne projekty, a nie odwrotnie?

Wszystko zależy od naszej polityki, od zaangażowania wielu środowisk. Nie mówię już o polityce centralnej, bo to my na Śląsku musimy stworzyć dobry klimat dla innowacji, dla przedsiębiorczości. Są wspaniali ludzie, są autorytety, tych ludzi trzeba wydobyć, tym ludziom trzeba pomóc, tych ludzi trzeba wesprzeć i wtedy myślę, że sukces jest kwestią dekady.

 

Pani Prezydent, jak w Pani ocenie Zabrze zmieniło się w ciągu ostatnich czterech lat?

Dążąc do dynamicznego rozwoju Zabrza, należało w pierwszej kolejności zrealizować kluczowe projekty infrastrukturalne. Istotną decyzją było również postawienie na turystykę przemysłową, która stała się nową wizytówką miasta. Zmiany są ważne, ale nie można zapominać, że Zabrze
ma swój potencjał, który jest efektem dorobku wielu pokoleń. Mam wielki szacunek do tradycji i dokonań zabrzan. Nasze miasto od lat jest ważnym ośrodkiem medycznym ze Śląskim Centrum Chorób Serca i Fundacją Rozwoju Kardiochirurgii. To również prężny ośrodek naukowy, kulturalny i sportowy, miasto o ciekawej architekturze i unikatowych zabytkach techniki. Wzmacniając ten potencjał zrealizowaliśmy wiele ważnych projektów.

Co Pani ma na myśli?

Modernizację szpitala miejskiego, remonty i termomodernizację szkół i przedszkoli, budowę kilkunastu boisk sportowych, realizację pierwszej ścieżki rowerowej i wyznaczenie szlaku rowerowego. Ambitnym przedsięwzięciem było oddanie do użytku nowej siedziby Filharmonii Zabrzańskiej, mieszczącej się w dawnej bibliotece Donersmarcków. Cieszę się, że wyremontowaliśmy Teatr Nowy oraz Dom Muzyki i Tańca, jedną z najpopularniejszych sal koncertowych w Polsce. Najważniejsza jednak sprawa to skuteczne działanie od podstaw. Najistotniejszymi i natrudniejszymi wyzwaniami były, bez wątpienia, przebudowa systemu wodociągów i kanalizacji, historyczny projekt za kilkaset milionów złotych oraz Drogowa Trasa Średnicowa. Projekty te były bardzo poważnie zagrożone, ale doprowadziliśmy do ich realizacji. Mam świadomość utrudnień, z jakimi borykali się mieszkańcy, w trakcie prac związanych z tymi przedsięwzięciami, jednak chcąc dążyć do dalszego, intensywnego rozwoju miasta musieliśmy rozpocząć od zadań najtrudniejszych.

Dlaczego ostatnie dwa projekty są tak istotne?

Bez nich bardzo trudne, albo wręcz niemożliwe, byłoby pozyskiwanie nowych inwestorów. To właśnie dla nich poszerzyliśmy z 10 do 100 hektarów obszar Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Jednak bez właściwego uzbrojenia i skomunikowania te tereny nie byłyby atrakcyjne. Tymczasem pierwsze firmy, które skorzystały z naszej oferty stworzyły już kilkaset nowych miejsc pracy. Projekty infrastrukturalne są ważne również dla rozwoju budownictwa mieszkaniowego i sektora handlowo-usługowego.

Wszystko to są przedsięwzięcia bardzo kosztowne. Skąd miasto bierze na nie pieniądze?

Skutecznie zabiegamy o środki z Unii Europejskiej, które umożliwiają dofinansowanie wielu inwestycji miejskich. Bez zewnętrznego wsparcia ich realizacja nie byłaby możliwa, lub też musielibyśmy je przeprowadzać w ograniczonym zakresie, a na to, rzecz jasna nie możemy sobie pozwolić. W 2009 roku wykorzystaliśmy 163 miliony złotych, które pochodziły z funduszy zewnętrznych, a w bieżącym, 2010 roku, będzie to ponad 110 milionów złotych. Międzynarodowa agencja ratingowa Fitch Ratings pozytywnie oceniła nasze wyniki finansowe. Na początku kadencji mieliśmy w budżecie 470 milionów złotych, w tym roku jest to już ponad miliard. Zrealizowaliśmy, bądź realizujemy ponad 30 projektów unijnych za łączną kwotę  mln euro. Zabrze jest już zupełnie innym miastem, niż jeszcze kilka lat temu. Przekonaliśmy wielu prywatnych inwestorów do tego, aby zaangażowali się w przebudowę miasta. Dzięki temu zmienia się obszar przy kopalni „Guido”, na zabrzańskim deptaku przy ulicy Wolności trwają prace związane z budową nowej galerii handlowej, uporządkowany jest już teren przy skrzyżowaniu ulic de Gaulle’a i Matejki. Rozpoczęliśmy i wdrożyliśmy program ratowania zabytków. Prywatni właściciele coraz częściej korzystają ze wsparcia miasta w tym zakresie. Dzięki naszemu dofinansowaniu wygląd zmieniły Dom Kawalera przy ulicy Hagera, kościół ewangelicki przy ulicy Lutra, czy kościoły pod wezwaniem: świętego Jana Chrzciciela, świętego Andrzeja i świętej Jadwigi. Ostatnie lata, to również konsekwentne wzmacnianie wizerunku miasta jako ośrodka akademickiego. Bardzo się cieszę, że udało się utworzyć w Zabrzu Zamiejscowy Ośrodek Dydaktyczny Akademii Wychowania Fizycznego. Od kilkunastu lat Politechnika Śląska, z największym Wydziałem Organizacji i Zarządzania konsenkwentnie się rozwija. Kampus tego wydziału jest systematycznie rozbudowywany. Na remont i wyposażenie kolejnego budynku pozyskaliśmy 13,5 miliona złotych unijnej dotacji. Powodem do satysfakcji jest także funkcjonujący w mieście od ponad 60 lat Śląski Uniwersytet Medyczny. Ofertę edukacyjną uzupełnia Kolegium Języków Obcych i Pomaturalne Studium Medyczne.

Wspomniała Pani na wstępie o nowej wizytówce Zabrza...

Staje się nią turystyka przemysłowa. Dzięki decyzjio udostępnieniu zwiedzającym Zabytkowej Kopalni Węgla Kamiennego „Guido” oraz realizacji projektu turystyczno- -kulturalnego Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej nasze miasto jest jednym z najbardziej atrakcyjnych punktów na Europejskim Szlaku Zabytków Techniki. Dzieje się to dzięki zaangażowaniu wielu pasjonatów, a także pozyskiwaniu znacznych środków unijnych. W przypadku sztolni, czyli projektu o warości 60 mln zł jest to ponad 41 mln zł dotacji. Niespełna cztery lata temu uznaliśmy, że kopalnia „Guido” może stać się wizytówką nie tylko Zabrza, ale i całego Górnego Śląska tak, jak kopalnia „Zollverein” jest chlubą Essen i Zagłębia Ruhry. I udało się! W 2011 roku w Zabrzu odbędzie się międzynarodowa konferencja z udziałem kilkudziesięciu ministrów turystyki, poświęcona obiektom kultury przemysłowej, a już teraz odwiedzają nas turyści z całego świata.

Jakie najważniejsze wyzwania stoją przed Zabrzem w najbliższych latach?

Jest, oczywiście, sporo do zrobienia. Do najistotniejszych zadań należy remont dworca PKP wydzierżawionego w ubiegłym miesiącu i budowa Centrum Przesiadkowego.
Przed nami następny etap budowy Drogowej Trasy Średnicowej, kolejne remonty i budowa nowych dróg. Czeka nas kontynuacja modernizacji systemu wodociągów i kanalizacji. Chcemy zrealizować projekt Medycznego Centrum Naukowo-Wdrożeniowego. Nadal należy rozbudowywać i unowocześniać Szpital Miejski. Ważne zadania to rozwój budownictwa mieszkaniowego, powstawanie nowych osiedli jednorodzinnych i stała poprawa bezpieczeństwa mieszkańców. Kolejne sprawa to rewitalizacja „Bytomki”. Na modernizację Stadionu Miejskiego im. Ernesta Pohla czekają w Zabrzu wszyscy kibice. Wiele spraw wymaga konsekwentnej kontynuacji.

Skuteczna dla Zabrza, rozmowa z Prezydent Zabrza Małgorzatą Mańką-Szulik, Dziennik Zachodni

 

"Pani prezydent Mańka-Szulik bardzo często przypomina, że dla niej nowoczesny stadion w Zabrzu jest równie ważny jak szpitale, przedszkola czy nowe chodniki. Przeciąganie liny w Radzie Miejskiej trwało zresztą bardzo długo, jednak ostatecznie zdecydowano się na finansowanie z samorządowej kasy obiektu, który ma być nie tylko chlubą Zabrza, ale i całego Śląska. (...) - Wierzę, że Pan Bóg jest zabrzaninem. Wcześniej pomagał utrzymać się Górnikowi w ekstraklasie, ale raz się zdrzemnął i był spadek. Teraz, po awansie, zespół radzi sobie znakomicie, zaś jego wspaniali kibice zasługują na tak nowoczesny obiekt. Jaka wielka była radość, gdy "wyszarpaliśmy" od radnych pierwszy milion dla Górnika. Allianz uwierzył wtedy jeszcze bardziej w klub, w to, że warto w niego inwestować. Gdy w latach 30-tych budowano ten stadion, to budowano go, chociaż nie było tak wielkiego klubu jak Górnik. Teraz mamy dla kogo budować stadion, zaś kibice pokazali, że są z drużyną na dobre i na złe - dodaje prezydent Zabrza."

Zabrzański "Teatr Marzeń", Trybuna Górnicza, 23 września 2010 roku

 

"Jeśli przyjąć, że kobiety niechętnie ryzykują, kilka jej decyzji można uznać za prawdziwie męskie. Kiedy okazało się, że ma stanąć budowa Drogowej Trasy Średnicowej (wewnętrznej autostrady łączącej śląskie miasta), namówiła prezydentów innych miast, by złożyli się na dokończenie inwestycji. Sama wyłożyła z kasy miejskiej 21 mln złotych. Udałojej się również - po długich negocjacjach - wykupić osiedle zabytkowych domów robotniczych Zandka z rąk spekulantów. - Będziemy je rewitalizować. To będzie dla Zabrza coś takiego jak Giszowiec dla Katowic, perła miasta - mówi. Żeby mieć z czego wydawać, ruszyła z ofensywą na inwestorów. Dzisiaj mówi, że łapać sponsorów uczyła się jeszcze w czasach, gdy była dyrektorką szkoły, nazywa to swoją podstawową kwalifikacją w dziedzinie ekonomii. Wyjednała u premiera powiększenie zabrzańskiej części Katowickiej Strefy Ekonomicznej z 10 do 100 ha. Największym inwestorem, jakiego udało się zdobyć, jest koreański koncern KFTP produkujący części do samochodów. Dał etaty ponad 300 fachowcom, ma zatrudnić nowych. Dzisiaj pracy nie ma ok. 12 proc. mieszkańćów Zabrza, o sześć procent mniej niż w chwili, gdy Małgorzata Mańka-Szulik przejmowała władzę. Skomercjalizowała jeden z zadłużonych szpitali i dzięki tej operacji wychodzi on na prostą, kupuje nawet drogi specjalistyczny sprzęt. W mieście odnowiono ponad 40 zabytkowych budowli (...) Wierzy, że wizytówką Zabrza, a jednocześnie motorem rozwoju będzie turystyka poprzemysłowa. Dawne kopalnie mogą być wielką atrakcją, jeśli znajdą się pieniądze na rewitalizację. Szuka ich głównie w Unii. Po trzech latach jej urzędowania, w 2009 roku, Zabrze znalazło się na szóstym miejscu w Polsce pod względem pozyskiwania unijnych środków."

Kobiety w polityce, Newsweek Kobieta 19/2010

 

"Wyniki badania, jakie instytut GfK Polonia wykonał dla "Rz" w miastach, w których znane są już nazwiska kandydatów do prezydenckich foteli, nie dają partyjnym działaczom nadziei na zwycięstwo. (...) Podobnie jest w Zabrzu. Nadzieje na zdobycie prezydentury miał Mirosław Sekuła z PO, szef hazardowej komisji śledczej. Sondaż "Rz" daje mu zaledwie 16 proc. poparcia, podczas gdy obecna prezydent miasta Małgorzata Mańka-Szulik może liczyć na 53 proc. głosów w wyborach."

Obecni prezydenci ciągle górą, Rzeczpospolita, 20 września 2010

 

"W ostatnim czasie w mieście powstały nowe, ogólnodostępne boiska, zmodernizowano istniejące obiekty, a w kolejce do realizacji czekają kolejne, m.in. kryta pływalnia na os. Kopernika i oczywiście stadion Górnika Zabrze. Nikogo nie trzeba chyba przekonywać, że jest on potrzebny "od zaraz". Nic dziwnego zatem, że jest jedną z największych inwestycji."

Najważniejsze - rozpoczęte, Sport, 17 września 2010

 

"To miasto zachwyca filharmonią, ma także, uznaną przez uczestników naszego plebiscytu "Ambasador Śląska" za wizytówkę regionu, Zabytkową Kopalnię Węgla Kamiennego Guido. W Zabrzu mieści się Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii, Śląskie Centrum Chorób Serca i Teatr Nowy. Tu gra czternastokrotky mistrz Polski, Górnik Zabrze. Prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik świetnie wie, jak promować walory miasta i regionu. O tym, że słynie ono także z tradycyjnej śląskiej gościnności, przekonaliśmy się w poniedziałek w Filharmonii Zabrzańskiej, podczas wręczenia nagród w plebiscycie "Ambasador Śląska". Dobrą śląską atmosferę Zabrza chwalili laureaci plebiscytu, dr Joanna Markowska, szefowa Hospicjum Cordis i Adam Pastuch, dyrektor Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk. (...)"

Typujemy Zabrze na ambasadę Śląska, Dziennik Zachodni, 9 lipca 2010

 

"Ambasadorem Śląska w kategorii miejsce została natomiast wybrana zabytkowa kopalnia Guido w Zabrzu. Uznaliście Państwo, że jest ona absolutnie wyjątkową wizytówką województwa śląskiego i miejscem, które jednoznacznie kojarzone jest przez turystów ze Śląskiem. Statuetkę dla kopalni Guido odebrali wspólnie prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik i p.o. dyrektora kopalni - Leszek Żurek. - Ta nagroda cieszy nas szczególnie, bo kopalnia Guido ma dopiero trzy latka, a już tak prężnie promuje Zabrze i cały Śląsk - mówi Małgorzata Mańka-Szulik. - Przyjeżdżają do nas turyści nie tylko z całej Polski, ale i odległej Japonii czy Kanady i proszę mi wierzyć, że są zawsze zachwyceni - podkreśla prezydent Zabrza."

Ambasadorów Śląska wybrali czytelnicy Dziennika Zachodniego, Dziennik Zachodni, 5 lipca 2010 roku

 

"Małgorzata Mańka-Szulik, aby zapewnić tereny pod inwestycje, skutecznie lobbowała za powiększeniem podstrefy KSSE – z 10 ha do 100 ha. Ale nowi inwestorzy pojawią się również poza obszarem objętym specjalnymi ulgami. Koreański Fuel-Tech w 2009 r. zaczął produkcję tworzyw sztucznych dla przemysłu motoryzacyjnego w Zabrzu i nadal rekrutuje załogę. Do 2012 r. pracę w zakładzie znajdzie 300 osób."

Raport "Miasta atrakcyjne dla biznesu", FORBES, czerwiec 2010

 

 

(...) "Jeszcze cztery lata temu wnioski o dotacje, które posyłaliśmy do Brukseli, były poprawiane średnio pięć razy. Dziś na jeden projekt przypadają dwie poprawki. W praktyce oznacza to, że starający się o unijne dotacje mieszkańcy woj. śląskiego są mistrzami Polski w ich pozyskiwaniu.

Nasza skuteczność w tej dziedzinie przekracza 70 procent. A są miasta w regionie, w których skuteczność sięga 90 procent.

Na przykład prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik mówi, że na 32 wnioski o dotacje złożone przez miasto, aż 29 zakończonych zostało dofinansowaniem. - Największa inwestycja w historii Zabrza, kanalizacja i wodociągi kosztowała 800 mln zł. Aż 60 proc. tej kwoty pochodziło z UE. Sami nie bylibyśmy w stanie sfinansować takiej inwestycji. Dostaliśmy też 40 mln zł na rozwój turystyki poprzemysłowej i szereg innych mniejszych projektów - dodaje."

"Na Śląskie zrzuca się cała Europa", Dziennik Zachodni, 3 marca 2010

 

"W 2006 r. objęła stery zabrzańskiego magistratu. Kiedy zaczynała sprawować urząd, budżet Zabrza wynosił ok. pół miliarda złotych, po czterech latach, dzięki zdobyciu pieniędzy z UE, zwiększył się o kolejne pół miliarda. Pani prezydent na pewno potrafi dobrze liczyć – wszak jest matematykiem..."

"Wybór Sekuły był błędem", Puls Biznesu, 25 stycznia 2010

 

"Przez wiele lat kolejni prezydenci Zabrza nie interesowali się zbytnio losami Górnika. Sceptycy uważali, że wybór Małgorzaty Mańki-Szulik również niewiele zmieni w tej kwestii. Ostatnie trzy lata pokazały, że były to obawy bezpodstawne, gdyż odkąd ta nauczycielka matematyki objęła stery w zabrzańskim magistracie, to i losy tego zasłużonego dla polskiej piłki klubu zdecydowanie się odmieniły. Właścicielem 14-krotnego mistrza kraju został potentat na rynku ubezpieczeń - firma Allianz Polska, a dzięki zaangażowaniu władz miasta powstanie również i nowoczesny stadion spełniający europejskie wymogi".

„Nawałka wywarł wrażenie”, sportslaski.pl, 28 stycznia 2010

 

"Rok 2009 był bardzo udany dla Zabrza. W tym czasie na terenie miasta zrealizowano wiele inwestycji, było ono miejscem ważnych społecznie wydarzeń artystycznych, doceniono również starania władza miasta w krajowych i regionalnych konkursach, czego efektem były liczne nagrody i wyróżnienia. Sądząc po planach, rok 2010 zapowiada się równie interesująco.(...)"

"Taki był rok 2009", gazeta miejska - Informator rynkowy, 19 stycznia 2010

 

(...) "Udało jej się to, co dla jej poprzedników było nierealne: konsekwentnie zmienia wizerunek Zabrza, także w mediach. Z dużym powodzeniem postawiła na turystykę poprzemysłową, z którą Zabrze jest kojarzone już nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Dzięki temu w Zabrzu odbył się finał konkursu piękności Miss Intercontinental 2008. Ważny jest dla niej także sport, dlatego dąży do wybudowania nowego stadionu Górnika. Postarała się o boiska dla młodzieży, a w osiedlu Helenka wybudowany został "orlikowy" kompleks sportowy. Z powodzeniem sięga po środki unijne, m.in. na rewitalizację Sztolni Dziedzicznej. Dzięki temu Zabrze z miasta kojarzonego wyłącznie z węglem, stało się miastem kolorowym, przyjaznym dla turystów, coraz chętniej odwiedzanym przez miłośników zabytków techniki z całej Europy. Pani prezydent rozpoczęła również największą inwestycję w mieście: poprawę gospodarki wodno-ściekowej. Rozwiązała też problem lokatorów mieszkań po dawnej Hucie Zabrze, którzy 10 lat protestowali przeciwko sprzedaniu budynków przez hutę prywatnemu właścicielowi.(...) "

"Miody i Chrzany Polski Dziennika Zachodniego"

Dziennik Zachodni Polska The Times, 15 maja 2009
(O Małgorzacie Mańce-Szulik, prezydent Zabrza)

Popularne

Ranking samorządów tygodnika „Wspólnota”

Zabrze znalazło się w rankingu Pisma Samorządu Terytorialnego „WSPÓLNOTA” na drugim miejscu w kraju wśród samorządów o najwyższych dochodach.

Deklaracja Programowa „Obywateli do Senatu”

27 lipca w Pławniowicach wraz z 15 prezydentami miast podpisałam Deklarację Programową Inicjatywy "Obywatele do Senatu". Chcemy, by Senat stał się prawdziwym...

Aktywne Zabrze

Na Kąpielisku Leśnym podsumowaliśmy akcję Honorowy Dawca Energii Fortum. Zabrzanie pokazali, że potrafią łączyć aktywność ze wsparciem charytatywnego celu. Dziękuję...

1%

facebook